SPOTKANIA Z PSYCHOANALIZĄ ORIENTACJI LACANOWSKIEJ

SPOTKANIA Z PSYCHOANALIZĄ

Witamy każdego, kto chce wiedzieć czym jest i jak działa psychoanaliza orientacji lacanowskiej!

Celem SPOTKAŃ Z PSYCHOANALIZĄ ORIENTACJI LACANOWSKIEJ (SZPOL) jest bliższe poznanie działania i miejsca psychoanalizy w doświadczeniu, oraz szerzenie jej w życiu dyskursu społecznego w Polsce. Wiele uprzedzeń i nieporozumień kierowanych jest pod adresem psychoanalizy, jakby ona sama była przeszkodą na drodze globalnych celów wchłonięcia nieświadomego ludzkiej egzystencji. Jacques Lacan wskazał na różne warianty więzi społecznej, które mogą sprzyjać w realizacji uniwersalnych celów. Należą do nich dyskurs kapitalizmu, nauki, uniwersytecki, oraz farmakologiczne formy leczenia „stanów psychicznych”. Można do nich dodać nacisk ze strony nowych technik przetwarzania danych jak AI, która dzięki dyskursowi kapitalizmu zmierza do zastąpienia relacji ludzkich przez szybkie i doraźne leczenie symptomów.

Z perspektywy psychoanalitycznej, przyczyna cierpienia, które ma dla nas specyficzne znaczenie nie jest organiczna. Chodzi o prawdę. Freud od początku zauważył, że nie wszystkie procesy zachodzące w mózgu są postrzegalne w życiu psychicznym. Dlatego „leczenie” symptomów na drodze dyskursu medycznego, nie jest wystarczające, aby zmienić los traumy, z powodu której cierpi pojedyńczy podmiot. Psychoanalitycy wierzą, że przyczyny i źródła symptomu sięgają pierwszych relacji człowieka z ciałem i światem, w którym się znalazł, w niepojętych i niezrozumiałych przeżyciach w dzieciństwie, teraz wypartych lub pogrążonych w zapomnieniu. Psychoanaliza stwarza miejsce podmiotowi, zagubionemu w niepamięci i nie zrozumieniu, aby mógł w mówieniu odnieść się do swojej historii i przeżyć, przywołać te, które przywołują jego, wciąż prowadząc go ku znaczeniu, jakie mają w jego codziennym życiu. Miejsce psychoanalizy jest tam, gdzie dochodzi do spotkania cierpiącego podmiotu, który przy pomocy słów, znaczących narzędzi, jakie otrzymał i jakiekolwiek są, może teraz skierować swoją skargę i pytanie o sens swej udręki do analityka. Czasami chodzi o rozpacz lub o smutek i poczucie pustki, innym razem o łzy, które nie ustają lub o lęk i dręczące osamotnienie, albo o niemożliwą do zatrzymania powtarzalność wyboru, który popycha do powielania tego samego błędu i powracania do miejsca, w którym nie chcemy być. Pytanie, które podmiot kieruje do analityka konstytuuje zatem punkt wyjścia doświadczenia analitycznego a zarazem podstawowe pytanie o jego istnienie i wiedzę.

Psychoanaliza stwarza szansę na skonfrontowanie się z oporem przed powtarzaniem i przed nieświadomym, o czym pisał już Freud. Z czego wynika próba wchłonięcia nieświadomego i podporządkowania go wielkim celom globalnej cywilizacji?

Źródła tych zamierzeń mogą być tak partykularne jak samo analityczne doświadczenie. Biorą się one z rozbieżności między bezsensem traumatycznego przeżycia, które naznaczyło pojedyńcze istnienie, a wiedzą, która w swoim uniwersalnym wymiarze pozostaje nieadekwatna, alienująca i niezadowalająca.


Zapraszamy każdego, kto jest ciekawy, kto wątpi lub oczekując od psychoanalizy nadludzkiej mocy, doznaje rozczarowania, albo tych, którzy zarzuca jej, że wymykając się uniwersalności, jaka leży u podstawy dyskursów nauki i religii, obniża efekty analitycznej pracy. Doświadczenie pokazuje, że może być dokładnie na odwrót.


Psychoanaliza to partner dyskursu społecznego – zarówno w praktyce klinicznej jak i poza gabinetem – co znaczy, że ma miejsce w wymiarze publicznym. Lacan nalegał na to, że psychoanalityk to istota społeczna. Spotykamy go również na wystawie, w restauracji, muzeum, na rynku, w mediach i budynku, na wydarzeniach publicznych i debatach otwartych dla każdego, kto chce wiedzieć jak działa.

Psychoanalityczna społeczność to taka więź społeczna, która funkcjonuje bez odwoływania się do pozorowania ideału w obawie, że zostanie błędnie zrozumiana. Rozum i „racjonalność” są nosicielami błędu, którego usuwanie lub korygowanie należy do interpretacji nieświadomego w ramach specyficznego dyskursu. W spotkaniu z psychoanalizą chodzi raczej o napotkanie prawdy w mowie i myśli, prawdy pojedyńczego spotkania z nieświadomym, który podlega powszechnym założeniom tylko dlatego, że one z niego powstały. Dlatego Lacan odrzucał podział między „racjonalnym” a „nieracjonalnym”, gdyż stanowi on błędne koło osadzone we wierze w powszechną normę, która tak dzisiaj, jak i w każdej epoce historycznej, wyklucza i dewaluuje to, co nie sprzyja wymiarowi uniwersalnemu. Ani Freud ani Lacan nie ufali interpretacjom uniwersalnym, co prowadzi mnie do uwagi o pozycji kobiecej w psychoanalizie. Miejsce kobiety i kobiecego przeżycia zawsze znajdowały się na peryferiach porządku społecznego i prawa. Wypchnięta, odsunięta, kobieta doznawała samotności, która jest tylko jej. Nigdy nie przestała odczuwać, że jej pragnienie nie należy w całości do męskiego świata, w którym dominuje fallus i jego pozorowania. Usuwana na margines życia społecznego, kobieta była mile widziana i przyjmowana przede wszystkim jako matka. Tylko jako matczyny piedestał, dający oparcie bezsilności dziecka, często już całkiem dorosłego, utorowała sobie miejsce, jakie jednak różni się od pragnienia kobiety, które pozostaje bezimienne. Dlatego nie dziwi, że na seminaria Lacana, który oddzielił pozycję kobiecą od matczynej, kobiety przychodziły licznie, zbyt licznie, aby nie liczyć się z ich obecnością i tajemnicą, którą każda przynosiła oddzielnie. Doświadczenie analityczne nauczyło Lacana nie dzielić między racjonalnym mężczyzną a nieracjonalną kobietą, czemu sprzyja dyskurs powszechny i czego dopuścił się nawet Stendhal - ten, który wiedział o miłości więcej niż jego współcześni. Różnica, którą podkreślał Lacan nie tkwi zatem między rozumem, a emocją, ale między tym, co można powiedzieć a tym, co niewypowiadalne.

Mimo nieukrywanych ułomności tego stwierdzenia, możemy powiedzieć, że nic nie przybliża przyczyny cierpienia ludzkiego podmiotu bardziej, niż doświadczenie mówienie w analizie. Żyjemy w świecie, w którym dominuje rezygnacja z mowy, z dyskursu opartego na relacjach z innymi na rzecz farmaceutycznego skrótu. Dyskurs kapitalizmu, posługujący się brakiem i cierpieniem w celu ukrycia lub wypełnienia ich, powoduje w efekcie uzależnienie od środków, którymi tego dokonuje. Dolegliwość i niedomaganie podlegają naprawie przy pomocy pigułek. Taka powszechna normalizacja pod szyldem jednego leczenia dla wszystkich i wszystkich do tej samej pigułki, świetnie wyraża codzienne określenie „wszystko-jedno”. Daje ono wyraz obojętności i apatii odmienności każdego przypadku. Podejście oparte o „wszystko-jedno” nie dotyka więc pojedyńczej traumy i odbiega od specyficznego rozstrzygnięcia w życiu podmiotu i jego pracy z analitykiem. „Wszystko-jedno” nazywa raczej pozycję cyniczną i rezygnację z pojedyńczego pragnienia, do czego zachęcają nas mechanizmy masowego leczenia. Psychoanaliza to dyskretna praktyka mowy w przeniesieniu między tą/tym, która/y przynosi zażalenie, a tym co je przyjmuje, analitykiem, aby stworzyć warunki do wiedzy i zmiany na drodze specyficznej i unikalnej dla każdego.

SZPOL proponuje skromne, regularne spotkania w atmosferze dyskusji wokół współczesnych problemów psychoanalizy lacanowskiej orientacji. W tym roku 2026-2027 proponujemy cykl seminariów pod tytułem „Wprowadzenie do ostatniego nauczania Lacana”, oraz organizujemy trzy spotkania warsztatowe z psychoanalitykami i psychoterapeutami z Włoch, których szczegóły znajdą Państwo w dziale „Wydarzenia i spotkania 2026-2027”.

Zapraszamy studentów, profesorów, terapeutów, sceptyków, odkrywców, heretyków, rewolucjonistów i każdego filomatę psychoanalizy ciekawego jej działania i nauczania Jacques’a Lacana.

KONTAKT

© SPOTKANIA Z PSYCHOANALIZĄ ORIENTACJI LACANOWSKIEJ

obsługiwane przez WebHealer